BIULETYN | BLOG | LINKI

Psi Anioł > Co robimy > Projekty > RR ratujmy razem > Batory

Batory

Cel chwilowo zamknięty
   Dzwoni telefon. Zakrwawiony pies leżący od kilkunastu godzin bez ruchu
w Otwocku na poboczu ruchliwej ulicy. Samochody jeżdżą, ludzie
przechodzą. Zero zainteresowania. Otwocka codzienność?! Jedziemy.
   Już ciemno. Pies ma stare, sprzed miesiąca złamanie nogi, wybroczyny na
ciele, opuchnięte oko. Wet mówi, że to nie kontakt z samochodem, pies
musiał być maltretowany.Jego właściciel to okoliczny menel.On tak
potraktował zwierzę? A może kumple od kielicha albo inna życzliwa
osoba?

   Zwierzak trafia do lecznicy. Diagnoza. Wyczerpanie fizyczne (o
psychicznym, nie wspominając), straszne odwodnienie, temperatura 39,8,
liczne wybroczyny na ciele i zasinienia. Wielka rana na prawej łapie,
podejrzenie złamania nadgarstka, oprócz tego podejrzenie ropowicy.
Lekarze uwijają się jak w ukropie. Musimy go uratować!
   Następny dzień.
Batory nie chodzi, mamy nadzieję, że odpoczywa po trudach 'pieskiego'
życia. Łapa w opatrunku, rana musi być czyszczona kilka razy dzienne,
jest okropnie zaropiała, oprócz tego psiak ma rozerwane dolne dziąsło,
jest rozszczepione i zwisa mu trochę, ale w niczym mu to nie
przeszkadza. Ma liczne otarcia naskórka i siniaki. Nie widzi na prawe
oko, w przeszłości doszło do mechanicznego uszkodzenia oka w wyniku
silnego urazu (np. wkładanie patyka lub długopisu do oka). Na obecną
chwilę Bator jest cewnikowany, nie załatwia się, lekarze
przypuszczają, że to ze stresu. Pies jest cały czas w klinice, jego
życiu nie zagraża już niebezpieczeństwo . Bator jest łagodny, daje się
głaskać, boi się, nie ma się czemu dziwić. Dotąd jego życiem była
ulica, marny ochłap od pseudowłaściciela lub resztki ze śmietnika.
    Psiak ma około 8-10 lat, wybite 2 zęby i i wielką nadzieję na
szczęśliwie dalsze życie. Może u Twojego boku? Spójrz w jego oczy.
Możesz przejść obojętnie? Ten pies liczy na Twoją pomoc, godne życie i
od czasu do czasu  dotyk ciepłej, kochającej dłoni na jego łbie.
Pomożesz?