BIULETYN | BLOG | LINKI

Psi Anioł > Aktualności

Z urzędnikiem pies nie wygra (2003-01-20)

Wskutek bałaganu administracyjnego władze samorządowe zaprzestały z nowym rokiem dotować opiekę weterynaryjną i żywność dla azylu. Od tego momentu zwierzęta w Azylu przeszły całkowicie na garnuszek darczyńców naszej Fundacji.

23.09.2003 "Rzeczpospolita" - Warszawa

Schroniska dla zwierząt bez dotacji, mimo że są pieniądze

Z urzędnikiem pies nie wygra

Ani grosza nie dostały jeszcze w tym roku organizacje zajmujące się zwierzętami w stolicy. W ubiegłym roku miasto dofinansowało je kwotą prawie dwóch milionów złotych. W tym zarezerwowało w budżecie 327 tysięcy złotych.

Miejscy urzędnicy nie wypłacili dotąd pieniędzy stołecznym fundacjom i stowarzyszeniom zajmującym się zwierzętami. - Zgodnie z prawem możemy dać im pieniądze, ale nie musimy. A środki damy tylko wtedy, kiedy uznamy, że zostaną wykorzystane na zwierzęta, a nie np. na benzynę do samochodów - podkreśla Krzysztof Wróbel, zastępca dyrektora biura administracji Urzędu Miasta.

Formularz dobry ... ale zły

Ale nawet gdy miasto "uzna, że pieniądze zostaną odpowiednio wykorzystane", biuro administracji nie może nimi dysponować. Okazało się, że... zły jest formularz zgłoszeniowy.

W styczniu Rada Miasta przegłosowała zmianę wzoru formularza. Prezydent Warszawy jego wzór zmienił jednak dopiero w sierpniu. Ponieważ termin składania wniosków o dofinansowanie mijał 30 czerwca, organizacje wypisały je na starych wzorach. - Nie możemy dofinansowywać na podstawie nieobowiązującego formularza - mówi Wróbel. Biuro prawne ratusza głowiło się nad "interpretacją prezydenckiej zmiany formularza" do zeszłego tygodnia. - Wydało w końcu opinię, że jeśli organizacje przysłały w terminie prośby na starym wniosku, to należy poprosić je o dostarczenie dodatkowych dokumentów - przyznał Wróbel.

Teraz zacznie się urzędniczy korowód: wnioski organizacji trafią do prezydenta miasta, ten wystąpi do komisji ochrony środowiska o opinię. Kiedy ją otrzyma, zatwierdzi lub odrzuci wnioski. Wtedy biuro administracji będzie mogło wypłacić pieniądze. W pierwszej kolejności dostaną dotacje organizacje zajmujące się sterylizacją oraz dokarmianiem bezdomnych zwierząt. Procedura może trwać długo. Obecnie w ratuszu leżą wnioski z prośbami na 1,8 mln zł, a do podziału jest 327 tys. zł.

Pieskie życie przyjaciół zwierząt

W Urzędzie Miasta twierdzą, że organizacje walczą o dodatkowe środki, bo zaciągnęły kredyty w bankach na poczet kwot zapisanych we wnioskach. Stowarzyszenia zajmujące się zwierzętami odpierają ten zarzut. - To nieprawda. Żaden bank nie udzielił nam kredytu. Mamy za to długi w lecznicach, które wykonują dla nas sterylizacje - mówi Danuta Skarbek z fundacji Canis.

- Miasto wykręca się od płacenia pod pretekstem, że zmieniły się formularze - dodaje Agnieszka Brzezińska prowadząca prywatne schronisko w Falenicy. Wystąpiła o dotację w wysokości 3 tys. zł na każdy miesiąc. - Tyle dostawaliśmy od byłej gminy Wawer w ubiegłym roku - mówi. Pieniądze były przeznaczone na szczepienia i sterylizację zwierząt. Nie wystarczały za to na pokrycie kosztów związanych z utrzymaniem schroniska. Każdego miesiąca potrzeba na to 4 tys. zł. - Nie mam pojęcia, co zrobimy bez tych pieniędzy. Zwierząt przybywa, a władze odmawiają pomocy - mówi Agnieszka Brzezińska. W jej schronisku jest setka psów i kotów.

- W ubiegłych latach z gmin Centrum i Bielany oraz z dzielnicy Żoliborz otrzymywałam blisko 100 tys. zł. Teraz wystąpiłam o 22 tys. na sterylizację i leczenie - mówi Danuta Skarbek z Canisa. Na razie fundacja radzi sobie, korzystając z innych źródeł finansowania. - Obowiązek opieki nad bezdomnymi zwierzętami według prawa spoczywa na mieście. Faktycznie my się nimi zajmujemy. Miasto powinno nam pomóc - podkreśla Danuta Skarbek.

ARP, RR



Inne aktualności: