BIULETYN | BLOG | LINKI

Psi Anioł > Aktualności

Pierwszy artykuł prasowy o nas (2002-07-08)

Pierwszy artykuł prasowy o nas Jakuba Karpa pt. "Anioł od Psów" w "Gazecie Wyborczej - Stołecznej".

Artykuł w "Gazecie Wyborczej" 08.07.2002

Azyl dla zwierząt w Falenicy

Jest setka psów i kotów, nieogrzewany dom bez bieżącej wody, bieda i wielkie serce dla zwierząt. Jest też krąg osób, które chcą pomóc.

Do domu Agnieszki Brzezińskiej trudno się dostać. Przy furtce nie ma dzwonka, a nawet jeśli ktoś chciałby sforsować niewielką bramkę, raczej zrezygnuje. Za płotem wokół niewielkiego domu biega kilkanaście psów. Dlatego też trudno nawoływać właścicielkę, żeby wyszła z domu - nie usłyszy, głos zagłuszy szczekanie psów. Żeby spotkać się z właścicielką posesji, trzeba się wcześniej umówić.

Zwierzęta całą dobę

- Wszystko zaczęło się, gdy jeszcze pracowałam w miejskim schronisku dla zwierząt. Przed dwudziestu laty mieściło się ono na Polach Mokotowskich, tam gdzie teraz jest Biblioteka Narodowa. Dopiero potem schronisko przeniesiono na Paluch - mówi Agnieszka Brzezińska.

Właśnie wtedy postanowiła przygarniać zwierzęta do własnego domu w warszawskiej Falenicy. - Widziałam, że schronisko to nie miejsce dla zwierząt, bo tam nikt im nie okaże serca - mówi. Porzucone na ulicach, chore zwierzęta trafiały do jej domu. Z czasem stał się on prawdziwym azylem dla psów i kotów. Teraz na niewielkiej posesji żyje ich prawie setka - 45 psów i 40 kotów. Jedne, te bardziej agresywne, trzymane są w klatkach. Pozostałe mieszkają w domu. W kilku pokojach, kuchni, łazience - wszędzie psy i koty. Te zwierzęta towarzyszą Agnieszce w każdej chwili - podczas posiłków, snu, a nawet prania, które musi wywieszać wysoko nad ziemią, by psiaki go nie zerwały.

Całe dorosłe życie poświęciła zwierzętom. Dziś żyje samotnie na granicy ubóstwa. Bez bieżącej wody, telefon odłączono dawno, prąd też odłączano kilka razy. Zimą cały budynek jest ogrzewany jednym piecykiem. Niedawno Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami, w którym Agnieszka Brzezińska działała przez wiele lat, przysłało do niej pismo. Można w nim przeczytać, że żadne wpłaty, które wpływają na jej subkonto w TOZ-ie, nie będą jej przekazywane. Bez żadnych wyjaśnień, za to z koleżeńskim pozdrowieniem. Agnieszka żyje prawie bez środków do życia. Na szczęście gmina Wawer funduje karmę dla zwierząt i opiekę weterynaryjną.

Światełko w tunelu

- Z Agnieszką spotkałyśmy się całkiem przypadkiem. Znalazłam się w takiej sytuacji życiowej, że mogłam zrezygnować z intratnej pracy i zacząć spełniać swoje marzenia: pomagać zwierzętom - mówi Urszula Pluta. To właśnie ona, gdy zrozumiała, że przez istniejące formalne struktury, choćby TOZ, nie pomoże wielu zwierzętom, postanowiła pomóc konkretnej osobie. Wraz z grupą znajomych założyła fundację Azyl pod Psim Aniołem, która ma pomagać wyłącznie przytulisku dla zwierząt w Falenicy. - Ludziom fundacje się źle kojarzą. Ale nam naprawdę zależy na tym, żeby pomóc Agnieszce - mówi Urszula Pluta.

Fundacja wyznaczyła sobie małe i duże cele. Przede wszystkim chce uporządkować posesję. Postawić nowy płot, bo przez ten, który istnieje, niektóre psy potrafią wybrać się na przechadzkę. Pobudować nowe klatki, tak żeby część zwierząt mogła mieszkać w nich, nie w domu; zapewnić środki na jedzenie i opiekę weterynaryjną, bo Wawer już niedługo przestanie być gminą. - Tak naprawdę marzymy, by stworzyć w jakimś innym miejscu nowe schronisko od podstaw - mówi Urszula Pluta.

Agnieszka Brzezińska cieszy się, że są osoby, które chcą jej pomóc, ale swoją pracą jest już zmęczona. - Nie sądziłam, że tak to się ułoży - bez środków do życia, z gromadą psów w domu. To nie tak, jak bym chciała. Ale może dzięki tym ludziom uda się coś jeszcze naprawić - mówi.

Informacje o azylu można uzyskać na stronie internetowej http://www.psianiol.org.pl, lub pod telefonem fundacji: 331-34-75


Inne aktualności: