BIULETYN | BLOG | LINKI
Biber vel Czarny kot (Fundacja) Czeka na adopcję
Kot

Wzrost: średni

Wygląd: czarny

Zachowanie:

Pochodzenie:

Uwagi: Biber od chwili, kiedy go poznaliśmy, nota bene, w marnych okolicznościach, walczył. Najpierw walczył o życie (w lecznicy chciano go uśpić, ponieważ jego obrażenia głowy były tak poważne, że wydawało się że ten kot żyje pomimo wszystko). Uparliśmy się i nie wyraziliśmy zgody na uśpienie, bowiem wbrew diagnozom lekarskim widzieliśmy jego walkę o każdy ruch ciała, przełknięcie śliny, każdy oddech. Biber zwyciężył. Wprawdzie długo wykaraskiwał się z kłopotów neurologicznych, ale dał radę. Potem ten twardy kot walczył o dom. Na horyzoncie pojawił się dom tymczasowy, w którym zakotwiczył na 5 lat. Zgrał się z dwoma kotami rezydentami. Wprawdzie na 100% sprawności fizycznej nie odzyskał, ale nie można też o nim powiedzieć, że jest niepełnosprawny. Po prostu nie skacze tak wysoko jak "normalny" kot, "patrzy zza winkla" czyli miewa przekrzywioną głowę (ale nie zawsze) i jest trochę bardziej pokraczny niż zdrowy kot. Do tego czasami jedno oko bywa bardziej przymknięte niż drugie, a jak sie zdenerwuje to "mruga" wewnętrzną powieką. Nie potrzebuje żadnego leczenia neurologicznego, raz na rok lub rzadziej przydaje mu się kontrola stomatologiczna, bo w okolicach resztek zębów, które mu zostały po wypadku i późniejszych ekstrakcjach mogą robić się ropnie (tym bardziej, że niespecjalnie lubi suchą karmę i surowe mięso, które czyściłyby mu zęby). Jeśli chodzi o dietę to jest strasznym łakomczuchem, ale z wiekiem robi się coraz bardziej wybredny - to znaczy nigdy nie przepadał za mięsem (ani surowym ani podgotowanym), nie lubi ryb, suchą karmę chrupie (powinien mieć stały dostęp do niej) sporadycznie i po trochu, nie lubi karmy z puszek, a jeśli chodzi o saszetkową - nie sposób za nim nadążyć - czasami zajada się najzwyklejszymi i omija z daleka te z wyższej półki, a czasami odwrotnie (nie warto robić dużych zapasów jednego rodzaju karmy bo jeśli mu się znudzi to ją zbojkotuje - będzie chodził głodny i domagał się jedzenia, ale z miski nie ruszy). Natomiast zawsze i niezmiennie uwielbia wszystkie surowe zielone warzywa i części warzyw - sałatę, skórki ogórka, rukolę, wszystko co zielone chętnie wykrada i zjada. Najbardziej zadowolony byłby gdyby: - miał do dyspozycji 2 kuwety (każdy rodzaj potrzeb w osobnej), nie zdarzają mu się "wypadki" pozakuwetowe - osiatkowany balkon z widokiem (bardzo lubi wyglądać przez okno), bardzo go ciągnie świat zewnętrzny - ludzi do towarzystwa, którzy głaskaliby go (tylko na specjalne życzenie, nakolankowy nie jest, ale przywitać się i poocierać o nogi zawsze przyjdzie i do każdego, nawet obcego) - człowieka, na którym (dosłownie NA) mógłby w nocy spać. Nie ma takiej możliwości, żeby zamykać przed nim pokój, w którym ktoś jest! Śpi tylko w łóżku i tylko na człowieku (w najgorszym razie w zgięciu kolan) - od czasu do czasu w domu pojawiałyby się małe kotki (np w charakterze tymczasów) - jest idealnym opiekunem dla kociaków. Absolutnie niegroźny i cierpliwy. Lubi: - jeść - nienachalne towarzystwo ludzi - spać (w łóżku) - ganiać światło laserka, albo bawić się piłką w specjalnym tunelu - drapanie po grzbiecie - potrzebuje i lubi korzystać z drapaka Nie lubi: - noszenia/trzymania na rękach (ewentualnie tylko na chwilę na powitanie - żadnych zabiegów pielęgnacyjnych (ale pomimo płaczów i prób ucieczki można obciąć mu pazurki, podać mu lek albo go wyczesać - nie przejawia agresji, ale też nie poddaje się biernie zabiegom) - czekać za długo na jedzenie (kręci ósemki wokół nóg i śpiewa) - zupełnie nie interesują go ludzkie posiłki, nie kradnie, nie wpatruje się, nie żebrze - chyba, że widzi jakąś zieleninę Nie jest absolutnie agresywny ani lękliwy w stosunku do ludzi, jest odważny i otwarty, wita się i zapoznaje z każdą osobą, która wchodzi do mieszkania. Dopóki nie osiągnął większej sprawności, nie był też konfliktowy ani agresywny w stosunku do innych kotów - zdarzały sie drobne sprzeczki, ale nic poważnego. Od kiedy poczuł się pewnie (zaczął wskakiwać prawie wszędzie, chociaż niektóre miejsca, do których zdrowy kot dostaje się bez problemu, dla niego wciaż są niedostepne) ujawnił się jego bardzo silny instynkt terytorialny. Zaczęły pojawiać się zachowania agresywne w stosunku do drugiego kocura. Reasumując, Biber potrzebuje domu bez innych zwierząt, z dobrym jedzeniem i kochającym człowiekiem. Tel. 509 117 723, 501 258 303.

Chcesz adoptować tego zwierzaka? Zadzwoń:
tel. adopcyjny: 501 258 303, 502 385 252 lub 509 117 723
lub napisz do nas


Adoptuj mnie wirtualnie...


albo po prostu wspomóż.
Wystarczy kilka złotych!
lub



Znaczenia ikonek:     Lubi psy Lubi psy     Lubi koty Lubi koty     Lubi dzieci Lubi dzieci     Wymaga szybkiej adopcji Wymaga szybkiej adopcji